Okradli dom z pamiątek, wrócili po resztę - wpadli, bo jeden jechał na podwójnym gazie
Złodzieje ukradli pamiątki rodzinne i kosztowności za 24 tys. zł. Wrócili po więcej, ale przeszkodziła im policja. Obaj byli poszukiwani, a jeden prowadził po pijanemu.
Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu oraz z Komisariatu w Mosinie zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy odpowiadają za kradzieże z włamaniem w powiecie poznańskim. Sprawcy wynieśli z domu w Mosinie cenne pamiątki rodzinne i kosztowności, których łączna wartość to blisko 24 000 złotych. Po udanej akcji zdecydowali się wrócić, ale wtedy coś poszło nie tak.
Wszystko zaczęło się na początku czerwca, gdy włamali się do domu, w którym znajdowały się rzeczy po zmarłym członku rodziny. Zabrali biżuterię, klasery z monetami, obrazy i inne wartościowe przedmioty. To im jednak nie wystarczyło - w środku zostało jeszcze wiele rzeczy, więc postanowili spróbować jeszcze raz. Jednak drugie włamanie się nie udało. Właściciele szybko zgłosili sprawę, a straty oszacowano na prawie 24 000 zł.
Policjanci z Poznania i Mosiny rozpoczęli intensywne śledztwo. Przeanalizowali wszystkie ślady i informacje, co pozwoliło im wytypować sprawców. Jeden z nich, 55-latek, nie musiał długo czekać na zatrzymanie - wpadł kilka dni później podczas rutynowej kontroli drogowej. Okazało się, że jechał samochodem po alkoholu, bez prawa jazdy i był poszukiwany do odbycia kary 2 lat i 8 miesięcy więzienia. To był dla niego koniec podróży.
Drugi mężczyzna, 32-latek, został namierzony dzięki pracy operacyjnej i zatrzymany 17 czerwca. Też był poszukiwany - do odbycia kary 3 lat i 8 miesięcy. W miejscach, gdzie przebywali, policjanci znaleźli przedmioty pochodzące z kradzieży.
Śledczy z Mosiny powiązali obu mężczyzn z jeszcze jednym przestępstwem. W połowie kwietnia włamali się do budynku w gminie Mosina, niszcząc kłódkę, i wynieśli materiały budowlane o wartości 2 000 zł.
Obaj usłyszeli dwa zarzuty dotyczące kradzieży z włamaniem. Grozi im dodatkowe 10 lat więzienia, a o ich losie wkrótce zdecyduje sąd.
Źródło: policja.gov.pl