Piątek, 7 sierpnia 2026
Imieniny: Dorota, Kajetan, Konrad
Polityka krajowa

Premier: pamięć o ofiarach Wołynia musi iść w parze z prawdą i godnym pochówkiem

11.07.2026 Wideo
11 lipca, w rocznicę krwawej niedzieli, rząd podkreśla konieczność prawdy, pamięci i godnego pochówku ofiar zbrodni wołyńskiej.
Wideo Premier: pamięć o ofiarach Wołynia musi iść w parze z prawdą i godnym pochówkiem

11 lipca przypomina o apogeum zbrodni wołyńskiej

11 lipca przypada rocznica krwawej niedzieli, uznawanej za apogeum zbrodni wołyńskiej. To dzień, który przywołuje pamięć o ludobójstwie dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach, obywatelach polskich oraz przedstawicielach innych narodowości zamieszkujących ziemie wschodnie II Rzeczpospolitej. W przekazie rządu podkreślono, że wobec ofiar nie wystarczy sama rocznica i symboliczne wspomnienie. Potrzebne są prawda, nazwanie sprawców i jednoznaczne potępienie tej zbrodni.

W praktyce oznacza to także pamięć o każdej zamordowanej osobie i o miejscu jej śmierci. Zwrócono uwagę, że ofiary nie mogą pozostać bezimienne ani nie mogą zostać pozbawione godnego pochówku. Dla rodzin to nie tylko kwestia historii, ale też wieloletniego oczekiwania na odzyskanie prawdy o losie bliskich. W ocenie władz pamięć o nich jest obowiązkiem wobec rodzin, narodu i państwa polskiego.

Sprawa ma wymiar nie tylko historyczny, lecz także społeczny. Dla wielu osób w Polsce i poza granicami ważne jest, by wydarzenia sprzed dekad były nazywane precyzyjnie i bez przemilczeń. Tylko wtedy możliwe jest budowanie wspólnej pamięci opartej na faktach, a nie na uproszczeniach. To szczególnie ważne w sytuacji, gdy kolejne pokolenia poznają tę historię już nie z relacji świadków, lecz z dokumentów, upamiętnień i działań państwa.

Poszukiwania i ekshumacje mają przywrócić nazwiska ofiarom

Premier poinformował o skutecznych staraniach na rzecz wznowienia po latach poszukiwań i ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej. Chodzi także o inne ofiary wojen XX wieku na Ukrainie, których szczątki nie zostały wcześniej pochowane w godny sposób. Według przekazu rodzinom przyszło czekać na ten moment ponad 80 lat. To pokazuje skalę zaniedbań i długość drogi do odzyskania pamięci o bliskich.

Władze zapowiadają, że celem jest ocalenie pamięci o każdej z tych osób z imienia i nazwiska. To oznacza nie tylko działania poszukiwawcze, ale też identyfikację i przywracanie indywidualnego wymiaru tragedii. Dla zwykłych ludzi ma to bardzo praktyczny sens: możliwość uzyskania informacji o losie krewnych, odnalezienia miejsca pochówku i uczestnictwa w godnym upamiętnieniu. Takie działania zamykają wieloletni ból rodzin, które przez dziesięciolecia nie miały pewności, gdzie spoczywają ich bliscy.

Zapowiedziano także powstanie w Warszawie Muru Pamięci z wiecznym ogniem i nazwiskami każdej odnalezionej oraz zidentyfikowanej ofiary. Ma on stać się miejscem publicznego upamiętnienia, w którym imiona ofiar nie znikną wraz z upływem czasu. Rzeczpospolita ma nie zapomnieć o żadnej z nich. To ważny sygnał dla rodzin, dla środowisk pamięci oraz dla wszystkich, którzy chcą oddać hołd zamordowanym.

  • 11 lipca to rocznica krwawej niedzieli.
  • Od tragedii minęło ponad 80 lat, zanim wznowiono poszukiwania i ekshumacje.
  • Warszawa ma zyskać Mur Pamięci z wiecznym ogniem i nazwiskami ofiar.
  • Upamiętnienie dotyczy ofiar zbrodni wołyńskiej oraz innych ofiar wojen XX wieku na Ukrainie.

Pamięć ma służyć pojednaniu, nie nienawiści

W przekazie rządu wyraźnie zaznaczono, że pamięć nie może być sługą nienawiści. Podkreślono też, że odpowiedzią na nacjonalizm nie powinien być kolejny nacjonalizm. To ważna zasada, bo przy rozliczaniu tragicznej przeszłości łatwo o emocje, które zamiast wyjaśniać historię, tylko ją zaostrzają. Dlatego akcent położono na prawdę, pamięć i nadzieję jako fundamenty przyszłości bez pogardy i bez przemocy.

W komunikacie przywołano także doświadczenie Europy po II wojnie światowej. Zwrócono uwagę, że pokój i wzajemny szacunek były możliwe dzięki prawdzie oraz nazywaniu rzeczy po imieniu. To odniesienie ma znaczenie również dziś, ponieważ pamięć o zbrodniach i ich ofiarach jest elementem szerszej odpowiedzialności za bezpieczeństwo kolejnych pokoleń. W praktyce chodzi o to, by historia nie była narzędziem podziału, lecz podstawą uczciwego dialogu.

Władze wskazują, że każda wspólnota, która chce uczestniczyć w tej europejskiej przestrzeni pokoju, musi być gotowa na prawdę. To dotyczy zarówno relacji między państwami, jak i sposobu mówienia o trudnych wydarzeniach w przestrzeni publicznej. W tym ujęciu solidarność z Ukrainą, Polską i Europą ma opierać się na wspólnych zagrożeniach, ale też na wspólnych zasadach. Fundamentem tej solidarności mają być prawda, pamięć i nadzieja.

Przesłanie ma także wymiar bardzo codzienny. Dla mieszkańców Polski oznacza ono, że państwo nie ogranicza się do symbolicznych gestów, lecz podejmuje działania związane z identyfikacją ofiar i ich pochówkiem. Dla rodzin to szansa na domknięcie spraw, które przez dziesięciolecia pozostawały otwarte. Dla młodszych pokoleń to z kolei lekcja, że bezpieczeństwo i współpraca w Europie zaczynają się od uczciwego nazwania historii.