Ukradli citroena, zniszczyli drogę i zjedli śniadanie w skradzionym aucie. Trzech mężczyzn zatrzymanych
Po kradzieży citroena zniszczyli drogę, uszkodzili BMW, a potem spokojnie jedli śniadanie w środku. Właściciel ich znalazł. Wpadli w ręce policji.
Trzech mężczyzn wpadło w ręce policji po tym, jak ukradli citroena berlingo. Ich ucieczka zakończyła się uszkodzeniem pojazdu i zniszczeniem drogi, a cała historia ma zaskakujący finał.
Do zdarzenia doszło 29 lipca. Właściciel citroena zauważył jego zniknięcie tuż po godzinie 5:00 rano. Auto stało pod domem w Puszczykowie, było otwarte, a kluczyki leżały środku. Mimo że wyjazd blokował inny samochód – BMW, złodziejom udało się odjechać, powodując uszkodzenia auta blokującego.
Już po godzinie 6:20 policja otrzymała zgłoszenie o odnalezieniu pojazdu. Pokrzywdzony wraz z synem podszedł do auta i zobaczył w środku trzech mężczyzn, którzy spokojnie jedli śniadanie. Na miejsce skierowano patrole z Lubonia, Komornik i Mosiny – wszyscy zostali zatrzymani.
Ucieczka citroenem nie odbyła się bez śladu. Pojazd mocno ucierpiał – stracił koło i fragment przedniego zderzaka. Jazda w takim stanie doprowadziła do zniszczenia nawierzchni drogi w Puszczykowie.
Policjanci zabezpieczyli monitoring i przeprowadzili oględziny z udziałem technika kryminalistyki. Ustalono, że za kierownicą siedział 48-latek, któremu towarzyszyli mężczyźni w wieku 50 i 40 lat. Jak się okazało, 48-latek nie miał uprawnień – zostały mu wcześniej cofnięte. Dodatkowo policjanci wyczuli od niego woń alkoholu, więc pobrano krew do badań.
Wszyscy trzej usłyszeli zarzut kradzieży samochodu. 40-latek odpowie w warunkach recydywy, a 48-latek dodatkowo za prowadzenie bez uprawnień. Grozi im kara do 5 lat pozbawienia wolności.
To nie wszystko – funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Puszczykowie skierują wnioski o ukaranie mężczyzn za zniszczenie drogi publicznej oraz uszkodzenie BMW. Jeśli badania krwi potwierdzą, że 48-latek był pod wpływem alkoholu, odpowie także za to przestępstwo.
Źródło: policja.gov.pl